„PSIE PRZEDSZKOLE” – TO KONIECZNOŚĆ CZY STRATA CZASU?

Stało się! Zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami szczeniaka. Zaczynamy poszukiwać odpowiedzi na wiele pytań m.in. związanych z wychowaniem naszego podopiecznego. Wczytujemy się w poradniki. Wertujemy informacje w przestrzeni internetowej. Wielu, ze zdziwieniem, dowiaduje się, że szkoły tresury psów mają w ofercie tzw. „psie przedszkola”.

Warto czy nie? Konieczność czy fanaberia? A może po prostu ktoś próbuje wyciągnąć z nas kasę?

Nie odpowiem na te pytania jednoznacznie. Niestety może się okazać różnie. W zasadzie, podobnie jak w przypadku kursów dla dorosłych psów, to czy nie straciliśmy czasu i pieniędzy zależeć będzie od instruktora, który będzie opiekował się grupą. Choć, niewątpliwie obcowanie z innymi szczeniakami, samo w sobie, zawsze będzie miało pozytywny wpływ dla naszego podopiecznego, jest wręcz potrzebne. Dla właścicieli piesków takie spotkania także w zasadzie nie powinny być straconym czasem (wymiana informacji, doświadczeń itp.). Jednak muszę powiedzieć, że jeśli miało by tylko chodzić o wspólne spędzenie czasu to przy odrobinie zaangażowania takie spotkania możemy zorganizować nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Choć bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że fakt zapisania się do zorganizowanej grupy jest dodatkowym bodźcem do wyjścia z domu.

Odpowiem tak: jeśli trafimy na doświadczonego instruktora, który zajmując się grupą szczeniaków potrafi połączyć zabawę z podstawowymi elementami szkolenia to czas spędzony w „psim przedszkolu” będzie inwestycją z której będziemy czerpać w przyszłości. Na zajęciach w ramach psiego przedszkola zbudujemy podstawy, z których skorzystamy na dalszych etapach szkolenia psa. Czym wcześniej rozpoczniemy naukę tym lepiej, jednak warunkiem jest, że robimy to profesjonalnie.

Ponadto pamiętajmy, w ramach spotkań z instruktorem na „psim przedszkolu” powinniśmy otrzymać indywidualne wskazówki na temat wychowania naszego psa, a także porady jakich błędów nie popełniać.