PAMIĘTAJ! KONSEKWENCJA I CIERPLIWOŚĆ– NAJWAŻNIEJSZE W PROCESIE SZKOLENIA PSA

Każde rozpoczęte ćwiczenie musi zostać dokończone.

Do sukcesu dochodzimy pokonując kolejne szczebelki trudności.

Cały czas gdy prowadzimy jakiekolwiek ćwiczenia z psem, właśnie to słowo musimy mieć z tyłu głowy. Obowiązkiem jest, aby każde rozpoczęte z psem ćwiczenie zostało w pełni prawidłowo wykonane. Nie można „odpuścić”. Jeśli wydamy polecenie, ewentualnie rozpoczniemy ćwiczenie, musimy doprowadzić, że będzie ono wykonane, inaczej lepiej ćwiczenia w ogóle nie rozpoczynać. Jeśli podczas szkolenia to pies będzie decydować o wykonaniu tego czy innego elementu to niestety „chleba” z tej pracy nie będzie. Wręcz przeciwnie, pokażemy psu, że jeśli nie chce lub nie ma ochoty to można być nieposłusznym. Bez naszej konsekwencji, to pies będzie „górą”, inaczej mówiąc damy mu do zrozumienia, że to on „rządzi” w naszym stadzie. Konsekwentni musimy być na każdym etapie tresury. Pamiętajmy też, że nie można wymagać od psa wykonania zadań o zbyt dużej trudności. Takim działaniem możemy wywołać zniechęcenie lub co gorsze, uczucie lęku i niepewności a w przypadku gdy pies jest psychicznie mocniejszy mogą wystąpić przejawy buntu a nawet agresji. Wystąpienie wymienionych objawów u psa w zasadzie powinno przerwać szkolenie, no i wtedy nasza konsekwencja idzie na bok. Pamiętajmy zatem również o tym, że szkolenie psa to szczebelki w drabince, jeśli będziemy te szczebelki pomijać, chociażby poprzez zbyt szybkie wprowadzanie nowych elementów, to sukcesu nie osiągniemy. W tym miejscu warto wspomnieć o słowie CIERPLIWOŚĆ .

Wracając do konsekwencji, oczywiście nie jeden powie, że przecież to nic odkrywczego, a pamiętać o niej powinniśmy cały czas. Nie można z tym się nie zgodzić. W wielu poradnikach skierowanych do rodziców można przeczytać, że w wychowaniu dzieci najważniejsza jest konsekwencja. Niewątpliwie podobnie jest z wychowaniem psów, i z całą pewnością wszyscy o tej zasadzie wiedzą, jednak niestety wiedza bardzo często nie idzie w parze z praktyką. Przykład: kupujemy pieska, wprowadzamy do domu, zakładamy warunek, że nasz podopieczny nie będzie mógł spać w naszej sypialni, a później: „jak mały to może”, „dziś niedziela, niech poleży” (…) a po roku, telefon do instruktora: „co robić ?, pies nas nie wpuszcza do naszego łóżka”.